
Najpierw ostro pod górę
Szumen to miejsce niezbyt popularne wśród polskich turystów spędzających wakacje w Bułgarii. Tymczasem jest ono naprawdę warte odwiedzenia ze względu na trzy szalenie ciekawe atrakcje. Pierwszą i najważniejszą jest robiący niesamowite wrażenie Pomnik Założycieli Państwa Bułgarskiego na szczycie wzgórza, przy czym słowo pomnik wydaje się tutaj pewnym niedomówieniem, gdyż dzieło jest naprawdę ogromne. Drugą atrakcją jest jeden z niewielu ocalałych w Bułgarii meczetów – Tombuł Dżamija, natomiast atrakcja trzecia położona jest nieco poza miastem i są nią ruiny Twierdzy Szumeńskiej.
Zanim opowiem o wymienionych wyżej miejscach, parę słów o samym mieście. Szumen został założony ok. 3200 lat temu. Jego nazwa związana jest najprawdopodobniej ze słowem „szuma”, które oznacza miejsce położone pośród gęstych lasów. Miasto jest kołyską bogatej kultury duchowej i materialnej ponieważ przewijało się przez nie wiele cywilizacji- tracka, rzymska, bizantyjska i bułgarska. Co ciekawe, do XV wieku miasto znajdowała się w innym miejscu, dopiero po wyprawie Władysława Warneńczyka i Janosza Huniadego w 1444r. zburzono starą twierdzę otoczoną murami i przeniesiono miasto na miejsce, które zajmuje obecnie.
————
REKLAMA
Wakacje tuż tuż, a Ty ciągle nie podjąłeś decyzji gdzie jechać w tym roku? Wybierz Hiszpania noclegi i ciesz się pewnym słońcem, niesamowitymi krajobrazami i ciepłym morzem!
A może bardziej pociągają Cię afrykańskie klimaty? W takim razie sprawdź dlaczego Giza od lat nieprzerwanie przyciąga setki tysięcy turystów.
Przeczytaj streszczenie pierwszego odcinka Dextera i zobacz dlaczego serial ten zdobył popularność na całym świecie!
————
Do Szumenu trafiliśmy w piękny, słoneczny dzień. Miasto robi całkiem przyjemne wrażenie, jest zadbane i dużo w nim zieleni. Zaparkowaliśmy samochód u stóp wzgórza, na którym znajduje się Pomnik Założycieli Państwa Bułgarskiego i zaczęliśmy wspinaczkę w górę. Od dołu wchodzi się dość komfortowo, bo po schodach. Niestety jest ich bardzo dużo, więc wspinaczka może być dość męcząca. Mnie to nie przeszkadzało, ale osoby, które nie lubią zbyt dużego wysiłku fizycznego mogą rozważyć wjazd na samą górę samochodem. Jak się okazało gdy byliśmy już na górze, za pomnikiem znajduje się parking, więc da się do niego dojechać. Gdy już wdrapaliśmy się na samą górę dosłownie zaparło nam dech w piersiach. Pomnik jest naprawdę ogromny i zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Przedstawia on, jak nazwa wskazuje, założycieli państwa bułgarskiego od chana Asparucha do chana Simeona. Uważam jednak, że mniej ważne jest to co przedstawia niż to w jaki sposób to robi. Rzeźby mają ogromne rozmiary, są wykonane z szarego betonu, a ich stylistyka nieodparcie kojarzyła mi się z klimatami fantasty jakby żywcem wyciągniętymi z gry bitewnej Warhammer.

A na górze nagroda...

Twierdza Szumeńska we mgle
Dodatkowym atutem tego dzieła są wspaniałe, panoramiczne widoki, które się stamtąd rozpościerają. Jak na dłoni widać cały Szumen i równinę, na której miasto jest położone. Gdy już nacieszyliśmy wzrok widokami i samym pomnikiem, postanowiliśmy zejść na dół, udać się do centrum i rozpocząć poszukiwania jednego z niewielu ocalałych w Bułgarii po odzyskaniu przez ten kraj niepodległości meczetów.
Przechodząc przez ścisłe centrum Szumenu trudno nie zauważyć ogromnej, monumentalnej, szarej budowli w stanie, jak to budowlańcy mówią, „surowym otwartym”. Wygląda to naprawdę upiornie. Budowla znajduje się przy najbardziej reprezentacyjnym deptaku miasta i widać, że budowa zatrzymała się tutaj wiele lat temu. Jakie były przyczyny nie wiem. Przypuszczam, że miał to być hotel i że
konstrukcję rozpoczęto jeszcze za czasów panowania „jedynego słusznego” systemu. W centrum wstąpiliśmy też do kilku sklepów, ponieważ jak się okazało ceny w Szumenie są naprawdę przystępne. W końcu udało nam się dotrzeć do meczetu, w którym akurat trwały prace remontowe. Meczet Tombuł Dżamija w Szumenie nie jest specjalnie okazały, choć jest to największa tego typu budowla w Bułgarii i druga na Półwyspie Bałkańskim. Osoby, które lubują się w sztuce i architekturze sakralnej na pewno powinny go odwiedzić będąc w okolicy. Ja nie specjalnie przepadam za takimi atrakcjami i wszystkie kościoły, meczety i cerkwie wyglądają dla mnie tak samo. Pewne wrażenie zrobił na mnie Błękitny Meczet w Istambule, ale to pewnie dlatego, że był to pierwszy meczet, który widziałem “na żywo”. Nazwa meczetu w Szumenie (“tombuł” znaczy „pulchny”), pochodzi od brzuchatego kształtu 25-metrowej kopuły, utrzymanej w stylu tureckiego baroku. Jej twórcą jest Ibrahima Nimale.
To właśnie tutaj podczas tureckiego panowania młodzi przychodzili uczyć się Koranu i korzystać z wielkiej biblioteki koranicznej. Komuniści zrobili z meczetu muzeum, ale jakiś czas temu, ze względu na liczną wspólnotę muzułmańska żyjącą w Szumenie, meczetowi przywrócono jego pierwotną funkcję. Na terenie meczetu funkcjonuje także sklepik z różnymi pamiątkami, gdzie za rozsądną cenę udało nam się nabyć ręcznie robiony kilim. Na każdym kroku byliśmy zapewniani przez Bułgarów w meczecie (bileter, obsługa sklepiku z pamiątkami), że nie są oni muzułmanami i tylko tutaj pracują. Setki lat pod niewolą Turecką zrobiły swoje…

Pomnik w Szumenie

Pomnika ciąg dalszy
Po wyjściu z meczetu, już nieco zmęczeni, udaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w kierunku górującej nad miastem Twierdzy Szumeńskiej. Ruiny twierdzy rozsiane są na dość dużym obszarze, który akurat przykrywała dość gęsta mgła tworząca bardzo tajemniczą atmosferę. Twierdza pełniła bardzo ważną rolę obronną w okresie Drugiego Państwa Bułgarskiego (1185-1396) jednak pod koniec XIVw. Turcy zdobyli ją i część spalili, a potrzebny im budulec zabrali. Dziś stanowi ona bardzo malownicze ruiny, których skala pozwala jednak wyobrazić sobie jak potężną twierdza była w przeszłości.
Szumen jest miejscem przez turystów niedocenianym, ale uważam, że ze względu na 3 wspomniane atrakcje, naprawdę wartym odwiedzenia. Ciekawostką niech będzie fakt, że produkuje się tutaj doskonałe piwo o nazwie Szumenskoje, które spokojnie może iść w konkury z najbardziej znaną Zagorką i Kamenitzą. Szumenskoje rozlewane jest do bardzo charakterystycznych, pękatych butelek.
